Currently viewing the tag: "morze"

Kiedy zobaczyłem tą scenę w Dębkach, zamarzyło mi się zobaczyć Brazylię. Tak właśnie ją sobie wyobrażałem.

Dębki

Niedługo potem miało się okazać, że wyobrażałem sobie słusznie. Tyle, że oni mają tam ocean, a co za tym idzie fale większe.

 

 

Chłopaków biegających za piłką, na bosaka, w tumanach kurzu, miałem okazję zobaczyć również w Brazylii – niestety wtedy jeszcze nosiłem aparat częściej w pokrowcu, niż na szyi. Do dzisiaj nie mogę sobie tego wybaczyć.

A tu ulubiony gest Brazylijczyków. Im biedniejsi, tym częściej podnoszą kciuk do góry. Moim zdaniem im bliżej równika, tym łatwiej człowiek zadowala się tym, co ma.

Bezdomny

 

Zamknięte osiedla – w Brazyli (w odróżnieniu od Warszawy) okratowane osiedla to konieczność. Bram pilnują często uzbrojeni ochroniarze, a nie panowie emeryci. Tyle że w Warszawie to kwestia (niezrozumiałego dla mnie) prestiżu, a w Ameryce Południowej (sorry za uogólnienie) ten podział na chronionych i tych, od których się ochrania, nie jest sztuczny. Jest dotykalnie prawdziwy.

Z autobusu

 

Nasz hotel celem wycieczki wiejskich dzieciaków. Już tutaj, na głębokiej prowincji, widać podział na bogatych i biednych. Im bliżej miasta, tym gorzej.

Hotel atrakcja

Foto z czasów fascynacji PSem :-) Obecnie wielbię (ale już mniej ostentacyjnie) GIMPa.

Widoczek z Brazylii

Słów kilka o samym wypadzie. Plan był taki: Itaka, Egipt, na miejscu reset. Fuka znalazła: Itaka, Brazylia, tydzień w cenie jak za Egipt, wylot za dwa dni. A więc biuro podróży, ośrodek na zadupiu, all inclusive itp. No i tak zaczęła się tęsknota za prawdziwą Ameryką Południową. I tak jest do dzisiaj. Jeszcze poczekaj Ameryko Południowa, poczekaj Amazonko – prędzej, czy później się spotkamy ;-)

Tagged with: